Uderzenie w Kościół

Bilans represji wobec duchowieństwa na obszarze Polski w obecnym kształcie geograficznym należy rozpocząć od momentu, gdy na tereny Polski, z których odchodził jeden totalitaryzm – narodowosocjalistyczny – wkraczał drugi, nie mniej groźny

Według ustaleń ks. Romana Dzwonkowskiego, w przededniu wybuchu II wojny światowej na terenie Związku Radzieckiego pozostało przy życiu i duszpasterzowało w ograniczonym stopniu tylko dwóch księży katolickich. Inni duchowni katoliccy, po odbyciu kary więzienia, zostali wysłani za granicę, rozstrzelani albo zmarli w więzieniu, łagrze czy na zesłaniu. Takiego scenariusza wydarzeń należało spodziewać się również w Polsce.
Gdy front przesuwał się przez ziemie polskie od strony wschodniej w kierunku granicy Niemiec, w granicach sprzed 1938 r., duchowni katoliccy byli mordowani zarówno ze względów narodowościowych (Niemcy), jak i z nienawiści do Kościoła katolickiego. W pierwszym okresie, po wejściu NKWD na teren diecezji warmińskiej w 1945 roku, zostało zamordowanych 24 duchownych niemieckich. W archidiecezji wrocławskiej, po wejściu wojsk sowieckich, zginęło, jak się ostrożnie oblicza, 16 duchownych diecezjalnych i zakonnych. Do tej liczby dodajmy 24 siostry zakonne, zamordowane przez czerwonoarmistów w pierwszych dniach po wejściu Armii Czerwonej na Ziemie Zachodnie w 1945 roku oraz kolejnych 15 sióstr, które zmarły po usunięciu z Nysy na skutek szykan, gwałtów, bicia.
Represje zastosowane wobec duchowieństwa posiadają swoją wewnętrzną periodyzację, która tylko w ogólnym zarysie jest zbieżna z walką systemu komunistycznego wobec opozycji politycznej w Polsce. Po likwidacji zbrojnego podziemia i wyeliminowania opozycyjnych partii politycznych z życia publicznego, to jest po 1947 roku, władze komunistyczne podjęły zdecydowane działania represyjne wobec jedynego przeciwnika, jaki jeszcze wówczas pozostał, a mianowicie Kościoła rzymskokatolickiego.
Szczególne nasilenie represji wystąpiło w latach 1945–1956. Statystyka jest tego znamiennym dowodem. W 1945 roku odnotowano zatrzymania lub wyroki w 91 sprawach obejmujących duchownych, w 1949 roku takich spraw było już 117, w 1951 – 157. Rekordowym pod względem zatrzymań i wydanych wyroków był rok 1952: 218 zatrzymań, aresztów i wydanych wyroków w sprawach obejmujących duchownych. W tym okresie represje wobec duchowieństwa objęły wszystkie diecezje i większość dużych zgromadzeń zakonnych. Szacunkowo oblicza się, że w okresie 1944/45– 1956 przez więzienia i areszty w Polsce Ludowej przeszło ponad 1000 duchownych diecezjalnych i zakonnych. Ponadto w 1954 r. ze swoich klasztorów zostało wygnanych ok. 1400 sióstr zakonnych.
W 1956 roku wszyscy duchowni przebywający w więzieniach i odsiadujący wyroki, często wieloletnie i dożywotnie, zostali wypuszczeni z więzień, ale tylko niektórzy doczekali się rehabilitacji. Odtąd duchowni o wiele rzadziej trafiali do więzień, ale nie zaprzestano samych represji. Władze państwowe zdecydowały się tylko na inną ich formę – represję fizyczną zamieniono na bardziej „cywilizowaną”, ale nie mniej uciążliwą: kolegia karne, nękanie, przesłuchania, szantaż, domiary podatkowe itp.
Na podstawie danych Stolicy Apostolskiej, w krajach bloku wschodniego po wojnie (stan z połowy 1949 roku) zginęło gwałtowną śmiercią 246 biskupów i księży, 404 deportowano na Syberię, 1065 znalazło się w więzieniu, 585 zaginęło bez śladu.
Na tym tle należy umieścić represje zastosowane wobec duchowieństwa w Polsce w latach 1944–1953 (są to obliczenia nadal szacunkowe). W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że do 1953 roku więzionych lub wygnanych z diecezji było 12 biskupów, 4 księży rozstrzelanych lub powieszonych po wyroku sądu, 37 księży zamordowanych, 260 zmarło lub zaginęło, 350 zesłano, ok. 1000 przebywało w więzieniu, ok. 1200 usunięto przymusowo z parafii. Do tego należy doliczyć także straty duchowieństwa zakonnego: 54 zabitych, 200 zesłanych, 170 uwięzionych, 300 wygnanych.
Represje wobec duchowieństwa w postaci aresztów i więzień nie skończyły się w 1956 roku; po 1981 roku wzmogła się nowa fala represji, których najdobitniejszym przykładem są zabójstwa księży: Jerzego Popiełuszki, Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca, Stanisława Palimąki i o. Stanisława Kowalczyka. Wszystkie te przypadki do dzisiaj nie zostały w pełni wyjaśnione, podobnie jak i inne śmiertelne wypadki księży, które wliczono do liczby zgonów z powodu choroby lub wyczerpania organizmu (ks. Władysław Findysz, ks. Roman Kotlarz).

ks. Jerzy Myszor


Główna





stat4u